* Oczami Oli *
Rozłączyłam się. Do oczu zaczęły napływać mi łzy. Harry mnie przytulił, a ja zaczęłam opowiadać mu o Maxie.
-Skarbie.. Nie bój się, jestem przy tobie...- Harry starał się mnie uspokoić.
-Ja mam tego dość... Dlaczego akurat mnie to spotyka.? Czemu on nie może pojąć, że nic do niego nie czuję, że kocham tylko ciebie..
-Kochanie.. Niektórzy po prostu nie mogą pogodzić się z tym, że ktoś ich już nie kocha.. Ale my sobie poradzimy..
-Dobrze, że cię mam.
Siedzieliśmy bez słowa... Słyszeliśmy muzykę z nadal trwającej dyskoteki. Położyłam się na łóżku, Harry położył się obok. Wtuliłam się w jego nagi tors... Hazza był taki ciepły... Byłam tak zmęczona, że powieki same mi się zamykały... Nie chciałam usnąć, ale nie miałam szans ze zmęczeniem.
* Oczami Alex *
Impreza już się powoli kończyła, więc postanowiliśmy się zbierać. Gdzieś wcięło Olę i Hazze, ale.. Nie przejmowaliśmy się tym zbytnio.
-To co skarbie, idziemy.?- spytał Matt
-Tak... Zostaniesz u mnie na noc.?
-Oczywiście- przytulił mnie
Zadzwoniliśmy po taksówkę, która przyjechała już po 10 minutach. Pożegnaliśmy się ze wszystkimi, podziękowaliśmy za zaproszenie, za wspaniałą zabawę... I ruszyliśmy do domu. Droga powrotna minęła równie szybko. Otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka. Wbiegłam na górę, weszliśmy do mojej sypialni.
-Jestem padnięta- rzuciłam się na łóżko
-Ja też padam z nóg. Idę wziąć prysznic. 10 minut i jestem- pocałował mnie w czoło
-Ok.
Ja postanowiłam także to zrobić. Mam nadzieję, że Ola się nie obrazi, że użyczyłam sobie jej łazienki. Wyjęłam z komody koszulę nocną i weszłam na chwilę do mojej łazienki.
-Ja skarbie tylko po moje rzeczy- uśmiechnęłam się
-Myślałem, że..
-Nie myśl tak dużo- dałam mu buziaka i zamknęłam za sobą drzwi. Chwyciłam jeszcze czysty ręcznik i byłam już przed drzwiami. Otworzyłam je delikatnie i podeszłam do lustra. Zmyłam makijaż, wyszczotkowałam zęby. Zaczęłam myc twarz. Chlusnęłam w nią zimną wodą, żeby się trochę rozbudzić... To, co zobaczyłam umywalce... SZOK.! To był test ciążowy... Mało tego... Wynik był pozytywny... Co.?! Ola w ciąży.?! Nie, to nie możliwe.. Bo co.? Z Harrym.?! Znają się ledwie parę dni.. On spał u nas, ale czy oni... O Boże.! A jeśli to dziecko... Jeśli ono jest Maxa.?!
Łączna liczba wyświetleń
piątek, 31 sierpnia 2012
czwartek, 30 sierpnia 2012
Rozdział 11
*Oczami Alex*
Był to zalew. Przy molo stał duży jacht, na którym była jakaś impreza.
-Zapraszam do środka-Uśmiechnął się Harry.
Przy wejściu przywitali nas chłopcy i ich dziewczyny. Poznałyśmy je, po czym chłopaki przedstawili nas reszcie swoich przyjaciół, zaczęliśmy tańczyć.
-Tutaj jest pięknie.-Szepnęłam Harry'emu.
-Dlatego was tu zaprosiłem..
Matt zaprosił mnie do tańca, bawiliśmy się wspaniale. Ja i Matt okazywaliśmy na każdym kroku jak bardzo się kochamy.
-Mogę.?-spytał Niall
-Oczywiście- uśmiechnęłam się i zaczęliśmy tańczyć
-Od dawna mieszkasz w Londynie.?-spytał Niall
-Od skończenia gimnazjum. Jestem tu w szkole artystycznej
-A planujesz tutaj przyszłość,czy wracasz po skończeniu liceum.?
-Mam nadzieję, że zawitam tu na dłużej. A ty.? O czym zawsze marzyłeś.? Chciałeś być piosenkarzem, czy to było tylko twoje hobby, a zmieniło się to wszystko w programie.?
-Muzyka zawsze była częścią mnie. Marzyłem o tym, żeby dzielić się nią z innymi. Do ,,X Factor" poszedłem, aby się sprawdzić, I wszystko potoczyło się tak, jak sama widzisz. Z czego jestem bardzo zadowolony.
-A nie brakuje ci trochę prywatności.?
-Brakuje, ale już trochę do tego przywykłem... A poza tym tez są plusy. nie chcąc, aby nas ktoś widział szukamy ustronnych miejsc.. I znajdujemy.. Nie każdy o nich wie, a są naprawdę cudowne..
-Odbijany- uśmiechnął się Lou.
Przetańczyłam z nim kilka piosenek, po czym wróciłam do Matt'a...
* Oczami Oli *
Przez całą imprezę Harry nie opuszczał mnie nawet na krok. z nim przetańczyłam prawie całą dyskotekę. Ilość wypitego alkoholu tez sprawiła, ze wszyscy bawili się o niebo lepiej. Hazza objął mnie w talii i pocałował, po czym złapał za rękę i zaprowadził pod pokład. Tam dopiero było cudownie..Panował niesamowity przepych. Harry zaprowadził mnie do sypialni. Znów zaczęliśmy się całować. Uwielbiam kiedy jego usta tak czule dotykają moich...
-Dziękuje- powiedział Harry
-Ale za co.?- spytałam zdziwiona
-Za to, że pozwoliłaś mi uwierzyć w prawdziwą miłość.
-Kocham cię- powiedziałam
Harry rzucił mnie na łóżko i ponownie nasze języki zaczęły toczyć walkę. Powoli zaczęliśmy ściągać z siebie ciuchy... Harry.. Jego piękne ciało.. Zaczęłam składać całusy na jego nagim torsie... Następnie on zaczął mnie całować po szyi.. Schodził coraz niżej... Może doszłoby do czegoś, gdyby nie przerwał nam telefon..
,,Wiem co teraz robicie.. Ty i ten twój pedałek.. Pożałujecie tego. Zobaczysz.."-usłyszałam w słuchawce
Był to zalew. Przy molo stał duży jacht, na którym była jakaś impreza.
-Zapraszam do środka-Uśmiechnął się Harry.
Przy wejściu przywitali nas chłopcy i ich dziewczyny. Poznałyśmy je, po czym chłopaki przedstawili nas reszcie swoich przyjaciół, zaczęliśmy tańczyć.
-Tutaj jest pięknie.-Szepnęłam Harry'emu.
-Dlatego was tu zaprosiłem..
Matt zaprosił mnie do tańca, bawiliśmy się wspaniale. Ja i Matt okazywaliśmy na każdym kroku jak bardzo się kochamy.
-Mogę.?-spytał Niall
-Oczywiście- uśmiechnęłam się i zaczęliśmy tańczyć
-Od dawna mieszkasz w Londynie.?-spytał Niall
-Od skończenia gimnazjum. Jestem tu w szkole artystycznej
-A planujesz tutaj przyszłość,czy wracasz po skończeniu liceum.?
-Mam nadzieję, że zawitam tu na dłużej. A ty.? O czym zawsze marzyłeś.? Chciałeś być piosenkarzem, czy to było tylko twoje hobby, a zmieniło się to wszystko w programie.?
-Muzyka zawsze była częścią mnie. Marzyłem o tym, żeby dzielić się nią z innymi. Do ,,X Factor" poszedłem, aby się sprawdzić, I wszystko potoczyło się tak, jak sama widzisz. Z czego jestem bardzo zadowolony.
-A nie brakuje ci trochę prywatności.?
-Brakuje, ale już trochę do tego przywykłem... A poza tym tez są plusy. nie chcąc, aby nas ktoś widział szukamy ustronnych miejsc.. I znajdujemy.. Nie każdy o nich wie, a są naprawdę cudowne..
-Odbijany- uśmiechnął się Lou.
Przetańczyłam z nim kilka piosenek, po czym wróciłam do Matt'a...
* Oczami Oli *
Przez całą imprezę Harry nie opuszczał mnie nawet na krok. z nim przetańczyłam prawie całą dyskotekę. Ilość wypitego alkoholu tez sprawiła, ze wszyscy bawili się o niebo lepiej. Hazza objął mnie w talii i pocałował, po czym złapał za rękę i zaprowadził pod pokład. Tam dopiero było cudownie..Panował niesamowity przepych. Harry zaprowadził mnie do sypialni. Znów zaczęliśmy się całować. Uwielbiam kiedy jego usta tak czule dotykają moich...
-Dziękuje- powiedział Harry
-Ale za co.?- spytałam zdziwiona
-Za to, że pozwoliłaś mi uwierzyć w prawdziwą miłość.
-Kocham cię- powiedziałam
Harry rzucił mnie na łóżko i ponownie nasze języki zaczęły toczyć walkę. Powoli zaczęliśmy ściągać z siebie ciuchy... Harry.. Jego piękne ciało.. Zaczęłam składać całusy na jego nagim torsie... Następnie on zaczął mnie całować po szyi.. Schodził coraz niżej... Może doszłoby do czegoś, gdyby nie przerwał nam telefon..
,,Wiem co teraz robicie.. Ty i ten twój pedałek.. Pożałujecie tego. Zobaczysz.."-usłyszałam w słuchawce
wtorek, 28 sierpnia 2012
Rozdział 10
*Oczami Oli*
Ciekawe co chłopcy dla nas przygotowali. Jak mamy się ubrać? Przynajmniej to mogli nam powiedzieć. Byłam właśnie w kuchni i przygotowywałam kolację dla naszej trójki. Alex poszła po Matt'a już dobrych kilkanaście minut temu, więc lada moment powinni się zjawić. Postanowiłam zrobić coś na szybko, wlałam olej do frytkownicy i czekałam jak się nagrzeje, po czym wrzuciłam frytki. Gdy kończyłam nakładać kolację, usłyszałam otwierające się drzwi 'O,przyszli!'-pomyślałam, jednak to nie byli oni, to był Harry.
*Oczami Harrego*
-Co ty tutaj robisz?-Usłyszałem głos Oli.
-Hej-Uśmiechnąłem się i podszedłem bliżej, aby dać jej buziaka.
-Pomyślałem, że będziesz miała problem w co się ubrać więc... Oto jestem-Dodałem.
-Czytasz mi w myślach-Zaśmiała się Ola.
-Tak?-Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
-Ehem... Właśnie myślałam sobie, że mogliście nam przynajmniej powiedzieć w co się ubrać.
-No widzisz...
-A skoro już jesteś.. Może zjadłbyś z nami kolacje?
-Czemu nie?
-Alex z Matt'em zaraz powinni być.. Czekamy na nich, czy zaczynamy?
-Czekamy. Ja pomogę ci przybrać talerze..
-A można jakoś przybrać frytki?
-A to frytki mamy?
-Ehem..
-No to oczywiście, że można. Bierzemy się do roboty!
I zaczęło się 'przybieranie' frytek. Zaczęliśmy się rzucać sałatą, rzodkiewką i cała tą resztą. W pewnym momencie ni stąd ni zowąd dostałem mąką w twarz.
-To tak sie teraz bawimy?-oddałem jej
Kuchnia wygladala bosko cała w warzywach i mące, ale nie tylko ona my też byliśmy cali biali.
*Oczami Oli*
Harry podszedł do mnie i swoimi ustami zdjął mi mąkę z ust i zaczęliśmy się namiętnie całować. Tą miłosną scenkę przerwali nam drudzy zakochańcy.
-Koniec tych czułości- zaśmiała się Alex.
-Głodni jesteśmy, co jest?
-Miały być frytki, ale.. Coś nie wyszło- Uśmiechnął się Harry.
-Nie tylko frytki, do niczego się nie nadają- Zauważył Matt.
-Chodźcie posprzątamy , bo nie zdążymy na niespodziankę.
I zaczęliśmy sprzątać.Trochę tego było, ale we czwórkę szybko nam poszło i już po 15 minutach było ogarnięte, bo porządkiem nazwać tego nie można było.
-Choć, ubierzemy cię.- Harry pociągnął mnie, do mojego pokoju.
-Wam radzę ubrać się w miarę ciepło- Dodał.
I udaliśmy się do mojej garderoby. Wybraliśmy czarne rurki i pastelowy sweterek. Do tego na nogi włożyłam pastelowe szpilki. Do uszu włożyłam, czarne kolczyki, a włosy związałam w wysoki kucyk.
*Oczami Alex*
-A co do tego stroju..
Weszłam do pokoju Oli i chyba im w czymś przeszkodziłam..
-Przepraszam..-Oddaliłam się.
-Nie no.. Skoro miałaś o coś pytać..-Powiedział zawstydzony Harry.
-Chciałam spytać, czy mam się ubrać na sportowo, czy tak bardziej elegancko, co widząc Ole..
Poszłam do mojego pokoju, nie chcąc im przeszkadzać.
-Skarbie,pomożesz mi?-Spytałam Matt'a, chcąc żeby pomógł mi zapiąć z tyłu sweterek.
Poprawiłam makijaż i włosy, na nogi wciągnęłam brązowe anuli i byłam już gotowa.
-Piękna jesteś.-pocałował mnie Matt.
-A ty bardzo przystojny wiesz?- Uśmiechnęłam się.
Do pokoju weszła Ola z Harrym. Powiedzieli żebyśmy już schodzili, bo zaraz ruszamy w drogę, po ok.5 min, byliśmy już w samochodzie Hazzy. Do pokonania mieliśmy kilkadziesiąt kilometrów, ale podróż minęła bardzo szybko, po dotarciu do celu musieliśmy przejść jeszcze kilkaset metrów.
-Wow!- Krzyknęłam z Olą, gdy zobaczyłyśmy co przygotowali dla nas chłopcy..
Ciekawe co chłopcy dla nas przygotowali. Jak mamy się ubrać? Przynajmniej to mogli nam powiedzieć. Byłam właśnie w kuchni i przygotowywałam kolację dla naszej trójki. Alex poszła po Matt'a już dobrych kilkanaście minut temu, więc lada moment powinni się zjawić. Postanowiłam zrobić coś na szybko, wlałam olej do frytkownicy i czekałam jak się nagrzeje, po czym wrzuciłam frytki. Gdy kończyłam nakładać kolację, usłyszałam otwierające się drzwi 'O,przyszli!'-pomyślałam, jednak to nie byli oni, to był Harry.
*Oczami Harrego*
-Co ty tutaj robisz?-Usłyszałem głos Oli.
-Hej-Uśmiechnąłem się i podszedłem bliżej, aby dać jej buziaka.
-Pomyślałem, że będziesz miała problem w co się ubrać więc... Oto jestem-Dodałem.
-Czytasz mi w myślach-Zaśmiała się Ola.
-Tak?-Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
-Ehem... Właśnie myślałam sobie, że mogliście nam przynajmniej powiedzieć w co się ubrać.
-No widzisz...
-A skoro już jesteś.. Może zjadłbyś z nami kolacje?
-Czemu nie?
-Alex z Matt'em zaraz powinni być.. Czekamy na nich, czy zaczynamy?
-Czekamy. Ja pomogę ci przybrać talerze..
-A można jakoś przybrać frytki?
-A to frytki mamy?
-Ehem..
-No to oczywiście, że można. Bierzemy się do roboty!
I zaczęło się 'przybieranie' frytek. Zaczęliśmy się rzucać sałatą, rzodkiewką i cała tą resztą. W pewnym momencie ni stąd ni zowąd dostałem mąką w twarz.
-To tak sie teraz bawimy?-oddałem jej
Kuchnia wygladala bosko cała w warzywach i mące, ale nie tylko ona my też byliśmy cali biali.
*Oczami Oli*
Harry podszedł do mnie i swoimi ustami zdjął mi mąkę z ust i zaczęliśmy się namiętnie całować. Tą miłosną scenkę przerwali nam drudzy zakochańcy.
-Koniec tych czułości- zaśmiała się Alex.
-Głodni jesteśmy, co jest?
-Miały być frytki, ale.. Coś nie wyszło- Uśmiechnął się Harry.
-Nie tylko frytki, do niczego się nie nadają- Zauważył Matt.
-Chodźcie posprzątamy , bo nie zdążymy na niespodziankę.
I zaczęliśmy sprzątać.Trochę tego było, ale we czwórkę szybko nam poszło i już po 15 minutach było ogarnięte, bo porządkiem nazwać tego nie można było.
-Choć, ubierzemy cię.- Harry pociągnął mnie, do mojego pokoju.
-Wam radzę ubrać się w miarę ciepło- Dodał.
I udaliśmy się do mojej garderoby. Wybraliśmy czarne rurki i pastelowy sweterek. Do tego na nogi włożyłam pastelowe szpilki. Do uszu włożyłam, czarne kolczyki, a włosy związałam w wysoki kucyk.
*Oczami Alex*
-A co do tego stroju..
Weszłam do pokoju Oli i chyba im w czymś przeszkodziłam..
-Przepraszam..-Oddaliłam się.
-Nie no.. Skoro miałaś o coś pytać..-Powiedział zawstydzony Harry.
-Chciałam spytać, czy mam się ubrać na sportowo, czy tak bardziej elegancko, co widząc Ole..
Poszłam do mojego pokoju, nie chcąc im przeszkadzać.
-Skarbie,pomożesz mi?-Spytałam Matt'a, chcąc żeby pomógł mi zapiąć z tyłu sweterek.
Poprawiłam makijaż i włosy, na nogi wciągnęłam brązowe anuli i byłam już gotowa.
-Piękna jesteś.-pocałował mnie Matt.
-A ty bardzo przystojny wiesz?- Uśmiechnęłam się.
Do pokoju weszła Ola z Harrym. Powiedzieli żebyśmy już schodzili, bo zaraz ruszamy w drogę, po ok.5 min, byliśmy już w samochodzie Hazzy. Do pokonania mieliśmy kilkadziesiąt kilometrów, ale podróż minęła bardzo szybko, po dotarciu do celu musieliśmy przejść jeszcze kilkaset metrów.
-Wow!- Krzyknęłam z Olą, gdy zobaczyłyśmy co przygotowali dla nas chłopcy..
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
Rozdział 9
* Oczami Oli *
-Harry... Czy to... to on.?- spytałam z niedowierzaniem
-No... Ale to nic takiego...
-Nic takiego.? Ty masz podbite oko i zdarty policzek.! Opatrzył ci to ktoś w ogóle.?
-Od razu jak wróciłem do domu to położyłem się spać.
-To na co ty czekasz.?- pociągnęłam go za rękę do kuchni i opatrzyłam ranę.
Później cała nasze siódemka wybrała się do aqua parku. Po kilkudziesięciu minutach byliśmy na miejscu. Najpierw zaatakował nas tłum fanek, Chłopcy dawali autografy, robili sobie z nimi zdjęcia.. Zeszło nam na tym ok.2 godziny. A później świetnie się bawiliśmy. Szczególnie ja z Harrym. Tak się cieszę, że go mam. Nigdy nawet nie myślałam, że ja i on... Jestem taka szczęśliwa.
Chodź- zawołał mnie Harry, a ja posłusznie poszłam za nim.
Oddaliliśmy się od reszty.. Zostaliśmy sami.. Z dala od wszystkich ludzi.
-Ola, ja nie wiem czy ty do mnie coś czujesz, czy nadal kochasz Maxa, ale jeżeli to przeze mnie go rzuciłaś to przepraszam.
-Nie wygłupiaj się. Jasne, że kocham ciebie.. Z Maxem od dawna nie było tak jak potrzeba.. To była tylko kwestia czasu, kiedy bym go rzuciła.- pocałowałam go
* Oczami Alex*
Z chłopcami jest super. Świetnie się bawię. Niall jest cudowny. I wydaje mi się, że to z nim z całej piątki dogaduje się najlepiej.
-Uwaga.!-krzyknął Niall i już byłam w wodzie
-To tak się teraz bawimy.?- uśmiechnęłam się i zaczęliśmy się chlapać. Później dołączyli się do nas chłopaki i zaczęła się wielka bitwa wodna.. Mieli nawet balony z wodą... Nie wiem skąd oni to wzięli ale okay.. Później udaliśmy się na zjeżdżalnię. Wszyscy poza Olą i Harrym. Ciekawe gdzie ich wcięło. Ale fajnie, że między nimi coś jest. Niall mnie popchnął i zaczęłam zjeżdżać, Niall wbrew przepisom ruszył od razu za mną. Zjeżdżalnia była mega długa.. Nagle zrobiło się czarno.. Później zaświeciły się czerwone... Po jakiś 5 minutach jazdy znalazłam się w wodzie. Blondynek wpadł na mnie i zaczęliśmy się śmiać. Pozjeżdżaliśmy jeszcze na różnych zjeżdżalniach i postanowiliśmy się zbierać. Chłopcy zabrali nas do Mc Donalda na lody. Tam też podeszło do nich kilka fanek, ale to kilka, a nie kilkaset. Po zjedzeniu lodów chłopcy zaprosili nas do siebie. Ich willa była ogromna. Przy samym wejściu stała fontanna. Ogród był pełen kwiatów.. Dalej był basen, ogromny taras. Na środku ogrodu stała piękna altana. Przy wejściu do domu także był taras, nas nim wisiała lampa. Drzwi były ogromne.. Pomieszczenia na dole były w jednym kolorze- beżowym. Meble i podłoga były ciemne. Na ścianach wisiały obrazy, były duże posągi aniołów. Wszystko tworzyło zgraną całość. Na Gorę szło się ciemnymi schodami, które były oświetlane. Korytarz i łazienki także były beżowe z ciemnymi elementami. Co innego było z pokojami chłopaków. Były to piękne sypialnie z dużymi łóżami, ogromnymi szafami, komodami i całą tą resztą. Każdy miał pokój związany z innym miastem. Harry- Londyn, Niall- Paryż, Louis- Rzym, Liam- Dubai, natomiast Zayn miał pokój z motywami Madrytu.
Podziwialiśmy dom, po czym chłopcy zaczęli dawać mały koncert. było świetnie. Dzień minął błyskawicznie. Nim się obejrzeliśmy była już 18, wiec chłopcy odprowadzili nas do domu i powiedzieli żebyśmy wzięli Matta i przyszli do nich ok. 21, bo mają dla nas niespodziankę. Ciekawe jaką.?
-Harry... Czy to... to on.?- spytałam z niedowierzaniem
-No... Ale to nic takiego...
-Nic takiego.? Ty masz podbite oko i zdarty policzek.! Opatrzył ci to ktoś w ogóle.?
-Od razu jak wróciłem do domu to położyłem się spać.
-To na co ty czekasz.?- pociągnęłam go za rękę do kuchni i opatrzyłam ranę.
Później cała nasze siódemka wybrała się do aqua parku. Po kilkudziesięciu minutach byliśmy na miejscu. Najpierw zaatakował nas tłum fanek, Chłopcy dawali autografy, robili sobie z nimi zdjęcia.. Zeszło nam na tym ok.2 godziny. A później świetnie się bawiliśmy. Szczególnie ja z Harrym. Tak się cieszę, że go mam. Nigdy nawet nie myślałam, że ja i on... Jestem taka szczęśliwa.
Chodź- zawołał mnie Harry, a ja posłusznie poszłam za nim.
Oddaliliśmy się od reszty.. Zostaliśmy sami.. Z dala od wszystkich ludzi.
-Ola, ja nie wiem czy ty do mnie coś czujesz, czy nadal kochasz Maxa, ale jeżeli to przeze mnie go rzuciłaś to przepraszam.
-Nie wygłupiaj się. Jasne, że kocham ciebie.. Z Maxem od dawna nie było tak jak potrzeba.. To była tylko kwestia czasu, kiedy bym go rzuciła.- pocałowałam go
* Oczami Alex*
Z chłopcami jest super. Świetnie się bawię. Niall jest cudowny. I wydaje mi się, że to z nim z całej piątki dogaduje się najlepiej.
-Uwaga.!-krzyknął Niall i już byłam w wodzie
-To tak się teraz bawimy.?- uśmiechnęłam się i zaczęliśmy się chlapać. Później dołączyli się do nas chłopaki i zaczęła się wielka bitwa wodna.. Mieli nawet balony z wodą... Nie wiem skąd oni to wzięli ale okay.. Później udaliśmy się na zjeżdżalnię. Wszyscy poza Olą i Harrym. Ciekawe gdzie ich wcięło. Ale fajnie, że między nimi coś jest. Niall mnie popchnął i zaczęłam zjeżdżać, Niall wbrew przepisom ruszył od razu za mną. Zjeżdżalnia była mega długa.. Nagle zrobiło się czarno.. Później zaświeciły się czerwone... Po jakiś 5 minutach jazdy znalazłam się w wodzie. Blondynek wpadł na mnie i zaczęliśmy się śmiać. Pozjeżdżaliśmy jeszcze na różnych zjeżdżalniach i postanowiliśmy się zbierać. Chłopcy zabrali nas do Mc Donalda na lody. Tam też podeszło do nich kilka fanek, ale to kilka, a nie kilkaset. Po zjedzeniu lodów chłopcy zaprosili nas do siebie. Ich willa była ogromna. Przy samym wejściu stała fontanna. Ogród był pełen kwiatów.. Dalej był basen, ogromny taras. Na środku ogrodu stała piękna altana. Przy wejściu do domu także był taras, nas nim wisiała lampa. Drzwi były ogromne.. Pomieszczenia na dole były w jednym kolorze- beżowym. Meble i podłoga były ciemne. Na ścianach wisiały obrazy, były duże posągi aniołów. Wszystko tworzyło zgraną całość. Na Gorę szło się ciemnymi schodami, które były oświetlane. Korytarz i łazienki także były beżowe z ciemnymi elementami. Co innego było z pokojami chłopaków. Były to piękne sypialnie z dużymi łóżami, ogromnymi szafami, komodami i całą tą resztą. Każdy miał pokój związany z innym miastem. Harry- Londyn, Niall- Paryż, Louis- Rzym, Liam- Dubai, natomiast Zayn miał pokój z motywami Madrytu.
Podziwialiśmy dom, po czym chłopcy zaczęli dawać mały koncert. było świetnie. Dzień minął błyskawicznie. Nim się obejrzeliśmy była już 18, wiec chłopcy odprowadzili nas do domu i powiedzieli żebyśmy wzięli Matta i przyszli do nich ok. 21, bo mają dla nas niespodziankę. Ciekawe jaką.?
niedziela, 26 sierpnia 2012
Siema, siema
Mam do was kilka pytań dotyczących bloga. Podoba wam się.? Jak myślicie Ola będzie z Harrym.?;> A co się stanie z Maxem.?-.- Czy Alex i Matt będą szczęśliwi.? Jak myślicie.? ;xx Czy będzie jakiś dramat.? A może wy macie jakieś pomysły, co.? ż chęcią przeczytamy ;p
Rozdział 8
*Oczami Oli*
Odwróciłam się i ujrzałam postać Maxa.
-Co ty tu robisz.?- spytałam zaskoczona
-Ja.? Co ty tu robisz.?! Z nim.!- krzyknął oburzony Max
-Nie no ja już mam tego dość.! Ta twoja zazdrość. Jak ty wyszedłeś Harry ponownie przyszedł i spytał czy się nie przejdziemy. On dostrzegł to, że jestem jego fanką. Wyszłam z nim na spacer, bo akurat miałam taką okazję. Mieszkamy niedaleko i co z tego.? Może już nie będę miała nigdy więcej okazji z nim porozmawiać. Ja mam tego dość.! Ty mi nie ufasz, a w związku najważniejsze jest zaufanie. Ok, zdarzyło się dziś coś co nie powinno, ale ja bym ci o tym powiedz..
- Co się zdarzyło.?- przerwał Max
-Koleś uspokój się.!- Harry starał się załagodzić sytuację.
Max strasznie się wkurzył tym, że Harry się wtrąca. Podszedł do niego i uderzył go w twarz. Harry nie miał zamiaru brać udziału w jakiejś bójce, więc ustąpił.
-Nie no ty jesteś jakiś nienormalny.! Uderzyłeś go bez po...
- Bez powodu.?! Coś zaszło między nim, a moją dziewczyną..-znów mi przerwał
-Już nie twoją dziewczyną. Z nami koniec.!- krzyknęłam i pobiegłam z płaczem w stronę drzwi. Harry pobiegł za mną. Weszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Nadal płakałam. Harry usiadł obok mnie. Nic nie mówił. Przybliżył się do mnie i mnie przytulił.
-Dziękuję- powiedziałam po dłuższej chwili, nadal dławiąc się łzami
-Za co.?
-Za to, że jesteś.
-Jestem , bo.. Bo cię kocham- wyszeptał bardzo cicho.
-Ja ciebie też.
Nie wiem, kiedy usnęłam, ale Harry był przy mnie najwidoczniej do czasu, kiedy nie zamknęłam powiek.. I chyba zaniósł mnie do łózka, bo właśnie tam się obudziłam. Zeszłam do kuchni i zaczęłam robić śniadanie. Zaraz potem weszła Alex.
-Gdzie byłaś w nocy.?- spytała
Zaczęłam jej opowiadać o wszystkim, nie pomijając żadnych szczegółów. Rozmowę przerwał nam dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć Zerknęłam, kto za nimi stoi.
-Alex, to chłopaki
-To na co czekasz.?! Otwieraj.!- krzyknęła uradowana
-Ale my jesteśmy w pidżamach.
-Trudno.- posłusznie otworzyłam drzwi.
Gdy spojrzałam na Harrego krzyknęłam z przerażenia.
Odwróciłam się i ujrzałam postać Maxa.
-Co ty tu robisz.?- spytałam zaskoczona
-Ja.? Co ty tu robisz.?! Z nim.!- krzyknął oburzony Max
-Nie no ja już mam tego dość.! Ta twoja zazdrość. Jak ty wyszedłeś Harry ponownie przyszedł i spytał czy się nie przejdziemy. On dostrzegł to, że jestem jego fanką. Wyszłam z nim na spacer, bo akurat miałam taką okazję. Mieszkamy niedaleko i co z tego.? Może już nie będę miała nigdy więcej okazji z nim porozmawiać. Ja mam tego dość.! Ty mi nie ufasz, a w związku najważniejsze jest zaufanie. Ok, zdarzyło się dziś coś co nie powinno, ale ja bym ci o tym powiedz..
- Co się zdarzyło.?- przerwał Max
-Koleś uspokój się.!- Harry starał się załagodzić sytuację.
Max strasznie się wkurzył tym, że Harry się wtrąca. Podszedł do niego i uderzył go w twarz. Harry nie miał zamiaru brać udziału w jakiejś bójce, więc ustąpił.
-Nie no ty jesteś jakiś nienormalny.! Uderzyłeś go bez po...
- Bez powodu.?! Coś zaszło między nim, a moją dziewczyną..-znów mi przerwał
-Już nie twoją dziewczyną. Z nami koniec.!- krzyknęłam i pobiegłam z płaczem w stronę drzwi. Harry pobiegł za mną. Weszłam do salonu i usiadłam na kanapie. Nadal płakałam. Harry usiadł obok mnie. Nic nie mówił. Przybliżył się do mnie i mnie przytulił.
-Dziękuję- powiedziałam po dłuższej chwili, nadal dławiąc się łzami
-Za co.?
-Za to, że jesteś.
-Jestem , bo.. Bo cię kocham- wyszeptał bardzo cicho.
-Ja ciebie też.
Nie wiem, kiedy usnęłam, ale Harry był przy mnie najwidoczniej do czasu, kiedy nie zamknęłam powiek.. I chyba zaniósł mnie do łózka, bo właśnie tam się obudziłam. Zeszłam do kuchni i zaczęłam robić śniadanie. Zaraz potem weszła Alex.
-Gdzie byłaś w nocy.?- spytała
Zaczęłam jej opowiadać o wszystkim, nie pomijając żadnych szczegółów. Rozmowę przerwał nam dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć Zerknęłam, kto za nimi stoi.
-Alex, to chłopaki
-To na co czekasz.?! Otwieraj.!- krzyknęła uradowana
-Ale my jesteśmy w pidżamach.
-Trudno.- posłusznie otworzyłam drzwi.
Gdy spojrzałam na Harrego krzyknęłam z przerażenia.
Rozdział 7
* Oczami Oli *
Jestem z Harrym na spacerze. Spacerujemy uliczkami Londynu. To miasto pięknie wygląda nocą.
-Chodź.- Harry pociągnął mnie za rękę.
-Nie, ja już nie dam rady. Nogi mnie bolą.- W tym momencie wziął mnie na ręce i przerzucił przez ramię.
-Nie.! Puść mnie.! Sprowadź mnie na ziemię.- Harry nie reagował
-Pożałujesz tego, zobaczysz- zagroziłam mu
-Czy ty mi grozisz.? Wiesz, że to jest karalne.?- droczył się ze mną
Chwilę później czułam już grunt pod nogami.
-Jesteśmy na miejscu- uśmiechnął się triumfalnie
-Jejku.! Tu jest cudownie.. Londyn wspaniale wygląda z góry.. Szczególnie nocą.. Pierwszy raz widzę coś tak cudownego...- nie mogłam wyjść z zachwytu.
Harry najwidoczniej dobrze zna to miejsce i czasem tu bywa.. Trochę się tu 'zadomowił', bo była tu też jego gitara.. Znaczy nie wiem czy jego, ale on na pewno wiedział, że ona tam jest. Wyjął ją, złapał akord i zaczął grać... Śpiewał 'WMYB' patrząc mi prosto w oczy. Kiedy doszedł do ,, You'll understand why I want you so desperately' zbliżył się do mnie i mnie pocałował.
- Chyba się zakochałem- wyszeptał mi do ucha.
-Ja chyba też- wtuliłam się w niego.
Siedzieliśmy tak w milczeniu, podziwiając piękną panoramę Londynu, ale większość czasu patrzyliśmy się na siebie. Już były wakacje... Dopiero pierwszy tydzień, ale jednak.. Mimo tego 'wieczory ' są dość chłodne. Nawet wtulonej w Harrego było mi trochę zimno. Chłopak od razu to zauważył i dał mi swoją bluzę.
-Będziemy się chyba zbierali, co.?- spytał
-No, już dość późno.
Wracaliśmy idąc powoli, aby jak najdłużej być ze sobą. Nie trwało to jednak długo, parę minut później byliśmy już pod moim domem.
-Pa Harry- dałam mu buziaka w policzek, pamiętając, że jestem z Max'em
-Pa- odpowiedział
-Co to ma znaczyć.?!- usłyszeliśmy za plecami czyjś podniesiony głos.
-Ja chyba też- wtuliłam się w niego.
Siedzieliśmy tak w milczeniu, podziwiając piękną panoramę Londynu, ale większość czasu patrzyliśmy się na siebie. Już były wakacje... Dopiero pierwszy tydzień, ale jednak.. Mimo tego 'wieczory ' są dość chłodne. Nawet wtulonej w Harrego było mi trochę zimno. Chłopak od razu to zauważył i dał mi swoją bluzę.
-Będziemy się chyba zbierali, co.?- spytał
-No, już dość późno.
Wracaliśmy idąc powoli, aby jak najdłużej być ze sobą. Nie trwało to jednak długo, parę minut później byliśmy już pod moim domem.
-Pa Harry- dałam mu buziaka w policzek, pamiętając, że jestem z Max'em
-Pa- odpowiedział
-Co to ma znaczyć.?!- usłyszeliśmy za plecami czyjś podniesiony głos.
Subskrybuj:
Posty (Atom)